Wygenerowany przez All in One SEO v5.0.1.1, jest to plik llms.txt używany przez LLM do indeksowania witryny. # HISTORIE KOBIET* Kampania Fundacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny ## Sitemaps - [XML Sitemap](https://historiekobiet.eu/sitemap.xml): Contains all public & indexable URLs for this website. ## Wpisy - [HISTORIA NR 138](https://historiekobiet.eu/historia-nr-138/) - Federo, Aborcyjny Dream Teamie, Ciociu Basiu, Ciociu Czesio, wiadomość moja ma Was wszystkich w tytule, ponieważ od każdego z Was otrzymałam informacje,za które jestem wdzięczna. Jak bardzo? Trudno to nazwać i porównać. Na początku kwietnia tego roku, kiedy zrobiłam test ciążowy, kolejny po serii negatywnych, ten jeden a później następny okazał się pozytywny, w amoku - [HISTORIA NR 137](https://historiekobiet.eu/historia-nr-137/) - Dzień dobry, chciałam się podzielić moją historią. Chcę pozostać anonimowa, nie o rozgłos tutaj chodzi lecz o prawa kobiet, które zostały zepchnięte na drugi plan przez nasz nowy rząd mimo obietnic wyborczych. Miesiąc temu pisałam do Was o pomoc gdy odebrałam wyniki badań prenatalnych (właściwie testu Pappa do dziś przeklinam dzień w którym go wykonałam). - [HISTORIA NR 136](https://historiekobiet.eu/historia-nr-136/) - Dzień dobry, bardzo mnie poruszył wczorajszy reportaż TVN UWAGA na temat p. Mileny z Łodzi [Wstrząsająca relacja pani Mileny. „Myślałam, że już nie wyjdę ze szpitala” - przyp. red.]. Powiem szczerze, że jestem w szoku bo 4 miesiące temu przebywałam w tym samym szpitalu. Brakuje mi słów. Nie spotkałam się z brakiem empatii od lekarzy. Chociaż nie ukrywam - [HISTORIA NR 135](https://historiekobiet.eu/historia-nr-135/) - Proszę o ewentualną anonimową publikację... Może się przyda dla kobiet w podobnej sytuacji....dla tych,które nawet boją się czytać jak wygląda cała procedura - nie bójce się! u nas w Polsce są szpitale, które dbają o komfort psychiczny i fizyczny kobiety w tak trudnej sytuacji i możecie liczyć na pomoc lekarzy, pielęgniarek, psychologów! Jest to historia, - [HISTORIA NR 131](https://historiekobiet.eu/historia-nr-131/) - Dzień dobry,Nazywam się Joanna i mam 37 lat. Zastanawiałam się czy jestem gotowa, aby do Was napisać i od początku przeżyć tę historię na nowo. Naszego bólu nikt nie wymaże, ale wiem, że nie można chować głowy w piasek i pozwalać na nieludzkie i niegodne traktowanie. 5.06. 2023 Dowiedzieliśmy się z moim partnerem, że zostaniemy - [HISTORIA NR 130](https://historiekobiet.eu/historia-nr-130/) - Widząc ostatnie komentarze i posty na grupie zdecydowałam się opowiedzieć historię o mojej terminacji w Polsce. Nie będę wdawać się w szczegóły pierwszych badań prenatalnych. Mimo wskazań do amniopunkcji nie zrobiłam jej. Zamydliłam sobie oczy gadkami koleżanek że tamta miała większe prawdopodobieństwo a urodziła zdrowe albo najlepsze stwierdzenie: módl się my też się modlimy za - [HISTORIA NR 134](https://historiekobiet.eu/historia-nr-134/) - Zdaję sobie sprawę, że w porównaniu z niektórymi hardcore'ami jak zmuszanie do donoszenia zagrażającej ciąży, moja sprawa nie jest tak poważna, niemniej fakt, iż mogłam stracić życie sprawił, że postanowiłam napisać. Już jako nastolatka co miesiąc miałam rozległe krwotoki wewnętrzne, powodujące zawroty głowy, brak sił do wstania z łóżka, nietolerancję pozycji pionowej ciała, olewanie przez - [HISTORIA NR 133](https://historiekobiet.eu/historia-nr-133/) - W 2020 r. zaszłam w niechcianą ciążę. Powiedziałam chłopakowi (teraz już mężowi) i oboje zgodziliśmy się, że nie jest to odpowiedni moment mimo że wiedzieliśmy że kiedyś dziecko chcemy. Ostateczna decyzja zależała ode mnie, chłopak powiedział że bedzie mnie wspierał bez względu na to co zrobię. Zamówiłam tabletki z Women Help Women, z powodu pandemii - [HISTORIA NR 132](https://historiekobiet.eu/historia-nr-132/) - Chciałam opisać swoją historię aborcyjną, bo gdy byłam przed zabiegiem czytanie innych takich historii mnie uspokajało i utwierdziło w przekonaniu, że nie dotyczy to tylko mnie. W 20 tygodniu mojej ciąży na USG połówkowym lekarz wykrył mnogie wady płodu nie pozostawiające żadnych wątpliwości co do tego czy dziecko przeżyje m.in przepuklinę przeponową, wadę serca. W - [HISTORIA NR 129](https://historiekobiet.eu/historia-nr-129/) - Mieszkam w Szczecinie; w wieku 28 lat wyjechałam na wieś, zajmowałam się agroturystyką i zaszłam w upragnioną ciążę. Wiejski lekarz, pierwsza ciąża, dobrze się czułam, ale dziecko mało rosło. Nie czułam jego ruchów ale lekarz wmawiał mi, że wszystko jest w porządku. W 7 miesiącu zaczęłam czuć te ruchy a potem pojawiły się skurcze i - [HISTORIA NR 128](https://historiekobiet.eu/historia-nr-128/) - Minęło już kilka lat, ale to wspomnienie nadal we mnie tkwi. Warszawski szpital na Starynkiewicza, skierowanie na łyżeczkowanie jamy macicy z powodu przerostu endometrium. Już na wejściu dramat, bo miałam być na czczo, a przez zapomnienie po przebudzeniu wypiłam pół szklanki wody. Miało to miejsce dobre dwie godziny przed wejściem do szpitala, śladu po tej - [HISTORIA NR 127](https://historiekobiet.eu/historia-nr-127/) - Warszawa Żelazna nie taka cudowna. Urodziłam 2 dzieci w przeciągu 2 lat- jedno za granicą, jedno w Polsce. Doświadczenie bez porównania. Irlandia- bo tam mieszkałam, opieka i prowadzenie ciąży jest śmieszne, pudełeczko ma mocz, test paskowy, zmierzenie ciśnienia, później tylko wielkość brzucha. 1 usg połówkowe i tyle. Ale opieka bez opisania. Cała ciąża na ubezpieczenie - [HISTORIA NR 126](https://historiekobiet.eu/historia-nr-126/) - Dzień dobry. (...) W załączniku przesyłam zdjęcia ze Szpitala Bielańskiego. Jak mówiłam podczas rozmowy telefonicznej personel szpitala (z małymi wyjątkami jest przecudowny) jednak warunki panujące w szpitalu oraz niektóre procedury są nie do przyjęcia. W szpitalu tym byłam dwa razy. Za pierwszym razem znalazłam się na SORZE w późnych godzinach wieczornych po tym jak szpital - [HISTORIA NR 125](https://historiekobiet.eu/historia-nr-125/) - Swoją historię zacznę słowami, przecież nic takiego się nie stało. A jednak, mimo upływu dwóch lat, ja nadal przeżywam tamte wydarzenia. Rok 2021, drugi rok pandemii, która sprawiła, że i tak zacofana państwowa opieka ginekologiczno-położnicza cofnęła się do średniowiecza. 16 tc diagnoza skracającej się szyjki. W 24 tc trafiłam do szpitala prosto od mojego ginekologa - [HISTORIA NR 124](https://historiekobiet.eu/historia-nr-124/) - Jestem po podwiązaniu jajowodów. Zabieg zrobiłam na Słowacji. Zanim pojechałam, rozmawiałam z sąsiadkami o metodach antykoncepcji. Powiedziałam im, że mam umówiony zabieg sterylizacji i że będę mieć z głowy antykoncepcję do końca życia. Na to moja koleżanka, która jest położną, powiedziała, że służby medyczne będą musiały to zgłosić. Zamurowało mnie. Odpowiedziałam „komu zgłosić? Mamy tu - [HISTORIA NR 123](https://historiekobiet.eu/historia-nr-123/) - Dzien dobry, Moja historia jest taka, ze gdy trzy dni po porodzie obudzilam sie w nocy trzesac sie z zimna - a dziewczyne, ktora lezala ze mna na sali obudzilo moje szczekanie zebami, i chciala biec po polozna (dzwonki w szpitalu nie dzialaly / polozne na wstepie mowily, ze na nie nie reaguja) - blagalam ja, zeby tego NIE robila. Czulam sie na tyle - [HISTORIA NR 122](https://historiekobiet.eu/historia-nr-122/) - Pod koniec zeszłego roku urodziłam córkę w jednym z warszawskich szpitali. Lekarze uratowali mnie, gdy miałam krwotok po cesarskim cięciu i moją córkę, gdy dostała patologicznej żółtaczki. Jestem wdzięczna za ich czujność i kompetencje. Jednak pobyt w szpitalu wspominam bardzo źle. Podczas operacji lekarze żartowali sobie z tego, że pacjentka, z którą czekałam w kolejce - [HISTORIA NR 121](https://historiekobiet.eu/historia-nr-121/) - Byłam w niechcianej ciąży z braku dostępu do antykoncepcji i aborcji. Miałam 18 lat. Sprowokowałam poród bijąc się w brzuch pogrzebaczem, bo chciałam skończyć ten koszmar jak najszybciej. Odeszły wody i pojechałam do szpitala, pomimo wskazówek okulisty do cesarki chcieli mnie zmusić do porodu pochwowego. Zmieniłam szpital. Zrobili cesarkę. Przed im powiedziałam, że oddaję dziecko. - [HISTORIA NR 120](https://historiekobiet.eu/historia-nr-120/) - Miałam aborcję w 2018 roku. Byłam w toksycznym związku z chorymi nerkami i brakiem stabilizacji finansowej. Doskonale wiedziałam, że ciąża może pogorszyć problemy z nerkami. Niestety odkąd dowiedziałam się o ciąży nachodziły mnie złe myśli typu że jeśli nie załatwię tabletek to najlepiej jeśli bym wpadła pod samochód... Dzwoniłam w bardzo dużo miejsc. Dwa razy - [HISTORIA NR 119](https://historiekobiet.eu/historia-nr-119/) - Moja trauma. Tak nazwałabym moją historię o polskim położnictwie. Rok 2018. Pierwsza ciąża w 6. tygodniu zaczęła się krwotokiem i pobytem w szpitalu na patologii ciąży. Wcześniej po zobaczeniu pozytywnego testu wizyta potwierdzająca ciąże na której lekarka nawet nie założyła karty ciąży. Na oddziale zero informacji, wielokrotnie słyszałam że to jeszcze nie dziecko żebym się - [HISTORIA NR 118](https://historiekobiet.eu/historia-nr-118/) - Odkąd dostałam pierwszą miesiączkę borykałam się z bólem nie do opisania praktycznie przy każdym okresie. Już w podstawówce chodziłam regularnie do ginekologa. Wraz z dojrzewaniem bolesne miesiączki, mdłości i omdlenia nie ustawały, a wręcz nasilały się. Gdy miałam 16 lat mama zaprowadziła mnie do ginekolog Marii Szypulskiej w Warszawie. Leczyła ona moją mamę i babcię, - [HISTORIA NR 117](https://historiekobiet.eu/historia-nr-117/) - Wszystko wydarzyło się 3 miesiące temu. Mam 35 lat. To była moja druga ciąża, pierwszą poroniłam biochemicznie 2 lata temu. Przy drugiej czułam się bardzo dobrze, oprócz delikatnych krwawień, które były pod nadzorem prywatnego ginekologa w Warszawiewie. Brałam progesteron i witaminy, dbałam o siebie i nic nie zapowiadało nieszczęścia. W 6 tyg. poszłam prywatnie na - [HISTORIA NR 116](https://historiekobiet.eu/historia-nr-116/) - Rodziłam w 2019. W szpitalu w Oleśnicy, który na tamten moment miał bardzo dobre opinie. Miałam wykupioną położną i salę. Przed porodem okazało się, że będzie mi towarzyszyć inna położna ze względu na to, że wybrana przeze mnie jedzie na szkolenie. Ok - było to dla mnie zrozumiałe. Dostałam, tak mi się wydawało na tamten - [HISTORIA NR 115](https://historiekobiet.eu/historia-nr-115/) - Trafiłam szpitala Narutowicza w Krakowie z ogromnym bólem w podbrzuszu i utrzymującym się krwawieniem. Okazało się, że była to ciąża pozamaciczna w jajowodzie, dosyć zaawansowana. Po trzech badaniach ginekologicznych trafiłam na oddział i tam zaczęło się piekło. Początkowo poinformowano mnie, że dostanę jeszcze tego samego dnia zastrzyk i następnego dnia wypiszą mnie do domu. Po - [HISTORIA NR 114](https://historiekobiet.eu/historia-nr-114/) - Ponownie poruszamy kwestie aborcji w naszym kraju. Zapominamy jednak jeszcze o jednym. Niektóre szpitale umyślnie przetrzymują wyniki amniopunkcji by uniemożliwić pacjence dokonanie aborcji. W szpitalu w Bydgoszczy mój wynik został przetrzymany przez 3 tygodnie… tak przez 3 tygodnie - potwierdzili to biegli sądowi. Uniemożliwiło mi to terminację ciąży. Tym również należy się zająć i poruszyć - [HISTORIA NR 113](https://historiekobiet.eu/historia-nr-113/) - 6 tygodni na patologii ciąży. Szczątkowe informacje, badanie raz, może dwa razy w tygodniu, wszystkie bardzo niekomfortowe, jedno z nich na tyle bolesne, że aż położona z góry wiedząc jak „ciężką” rękę ma pani doktor, czeka na mnie przy wyjściu z sali z tabletkami przeciwbólowymi. W końcu poród, naturalny (mimo wskazań do cesarki), traumatyczny, dziecko - [HISTORIA NR 112](https://historiekobiet.eu/historia-nr-112/) - Byłam w 41 tc i lekarz skierował mnie do szpitala na wywołanie porodu. Bardzo się bałam. Kiedy stawiłam się wieczorem na izbę przyjęć (chciałam spędzić w szpitalu jak najmniej czasu, a obchody są i tak z rana) usłyszałam na wejściu "a Pani przyszła się wyspać do szpitala?". Na oddziale patologii ciąży leżałam na sali z - [HISTORIA NR 111](https://historiekobiet.eu/historia-nr-111/) - 12 lat temu, oddział położniczy we Wrocławiu na Dyrekcyjnej. Po porodzie kontrola szycia krocza odbywała się na łóżkach w sali chorych. Moje łóżko stało przy drzwiach, zwrócone nogami do drzwi. Leżę. Pan doktor kontroluje, co miał kontrolować. Drzwi do sali się otwierają na oścież. Wchodzi pani z personelu pomocniczego i drze się na całe gardło "śniadanie!", - [HISTORIA NR 94](https://historiekobiet.eu/historia-nr-94/) - Ponad rok temu zostałam zgwałcona w swoim domu. Nie pamiętam, co działo się następnego dnia. Pamiętam tylko zapach domestosu, którego butelkę zużyłam w jeden dzień - chyba chciałam pozbyć się wszystkich śladów. Gdy nie pojawił się okres, zrobiłam test. Był negatywny, ale w przerażeniu i tak poszłam do ginekologa. Nagradzanego za prokobiece podejście. W czasie - [HISTORIA NR 96](https://historiekobiet.eu/historia-nr-96/) - Mnie kiedyś "poganiał" p. doktor, mówiąc, że do niego jest jeszcze wiele chętnych a ja "zamiast zrzucić gacie i wskoczyć na fotel to rozlazła taka jestem". To ja z powrotem powoli ubrałam się, wyszłam do p. doktora i warknęłam, że gdyby zajmował się pacjentkami w ogóle, a nie tylko ich dolnymi partiami, to pewnie doczytałby w - [HISTORIA NR 92](https://historiekobiet.eu/historia-nr-92/) - Bardzo żałuję, że nie złożyłam skargi, tylko wyleciałam jak mysz z podkulonym ogonem... Lata temu, młodziutka, lat 21, poszłam po receptę na tabletki antykoncepcyjne. To była niedziela a ja zapomniałam, że kończy mi się opakowanie i stwierdziłam, że spróbuję u innego lekarza. Lekarz wpuścił mnie do gabinetu, wysłuchał jaką mam sprawę, po czym poprosił żebym poczekała - [HISTORIA NR 91](https://historiekobiet.eu/historia-nr-91/) - Ostatnio na USG piersi zostałam uraczona tekstem, że antykoncepcja hormonalna powoduje raka i że to mój błąd, że ją biorę. Na moją odpowiedź, że dlatego właśnie badam się profilaktycznie, pani doktor odparła arogancko, że USG mnie przed rakiem nie uchroni. Podczas całej wizyty była chamska i opryskliwa. Klaudia - [HISTORIA NR 89](https://historiekobiet.eu/historia-nr-89/) - Witam serdecznie, chciałabym się z Wami podzielić historią, bardzo podobną do historii Pani Anety, u której rejestratorka weszła do gabinetu w trakcie USG piersi. Moja historia jest podobna. Jakoś w czerwcu roku 2022 miałam na NFZ wizytę u endokrynologa. Na tą wizytę czekałam kilka miesięcy, jak wiadomo na NFZ na lekarza specjalistę tyle się czeka. - [HISTORIA NR 88](https://historiekobiet.eu/historia-nr-88/) - Chciałabym podzielić się moją historią. W wieku 19 lat (obecnie mam 36 więc było to już jakiś czas temu) przeszłam zapalenie gruczołu Bartholina, na tyle ciężkie, że ostatecznie skończyło się jego wycięciem. Sama wizyta była bardzo nieprzyjemna. Badał mnie ordynator, któremu reszta personelu kłaniała się w pas, oczywiście zwracając się bezosobowo: „rozbierze się”, „położy się”. - [HISTORIA NR 86](https://historiekobiet.eu/historia-nr-86/) - Moja historia wizyta u lekarki rodzinnej (co więcej i gorzej, właścicielki przychodni), do której poszłam po antykoncepcję hormonalną (miałam zaświadczenie od ginekologa, żeby lekarz rodzinny mógł mi je przepisywać). Lekarka zrobiła mi wykład na temat tego, że w moim wieku (miałam już ponad 30 lat) powinnam myśleć o dzieciach. Na moją uwagę, że nie czuję - [HISTORIA NR 84](https://historiekobiet.eu/historia-nr-84/) - Dla mnie hitem są niedouczeni lekarze. Parę lat temu poszłam na badania do swojego jeszcze wtedy lekarza na NFZ. Zapytał co u mnie więc powiedziałam, że właśnie wyszłam z zakaźnego po przebytej żółtaczce typu A i znaleźli u mnie również WZW C. Doktor spojrzał na mnie spode łba i powiedział: ta nieuleczalna? To umrze pani szybko, - [HISTORIA NR 73](https://historiekobiet.eu/historia-nr-73/) - Chciałam poinformować o sytuacji, która spotkała mnie w tym tygodniu w przychodni Luxmed (w ramach prywatnej, płatnej opieki medycznej) w Warszawie przy ulicy Prostej. Na umówionej wizycie u ginekologa chciałam założyć wkładkę antykoncepcyjną. Pani doktor w nieuprzejmy, niemal opryskliwy, sposób poinformowała, że nie zakłada wkładek. Podała nazwiska dwóch lekarzy, którzy zakładają wkładki. Kiedy zapytałam o - [HISTORIA NR 63](https://historiekobiet.eu/historia-nr-63/) - Cześć! Nawiązując do przemocy systemowej: Od wielu lat stosuję antykoncepcję hormonalną. Do ginekologa umawiam się z wizyty na wizytę. (NFZ) Zdarzyło mi się kilka razy, że wizytę odwołano, bez możliwości wydania recepty na antykoncepcję hormonalną. (Brak zastępstwa) Mając na uwadze fakt, iż nie powinno się przerywać stosowania hormonów, udawałam się najszybciej jak to możliwe, do - [HISTORIA NR 62](https://historiekobiet.eu/historia-nr-62/) - Cześć, przyszłam opowiedzieć o swojej sytuacji z lekarką i wypisaniem mi tabletki po... Gdy pewnego razu przydarzyła mi się sytuacja gdzie potrzebna była mi recepta od lekarza_ki na tabletkę po, lekarka po tym jak powiedziałam w jakiej sprawie przyszłam, krzywo się na mnie spojrzała, zamarła i po paru sekundach odpowiedziała że jej nie przepisze, oczywiście - [HISTORIA NR 60](https://historiekobiet.eu/historia-nr-60/) - 13 czerwca w Czechach miałam laparoskopowe usunięcie cysty dermoidalnej jajnika. Mój niechciany "bombelek" został wykryty w styczniu 2021 - w grudniu 2020 pojawiły mi się dziwne dolegliwości bólowe w okolicy lewego kolca biodrowego, które wybudzały mnie w nocy, więc zaczęłam szukać ich powodu. W badaniu USG transwaginalnym wyszło “coś” na lewym jajniku, 20 x 22 - [HISTORIA NR 59](https://historiekobiet.eu/historia-nr-59/) - Podczas badania ginekologicznego, gdy pani (!) doktor włożyła mi tam jakieś narzędzie, skrzywiłam się i powiedziałam 'ała', na co pani doktor rzekła: "Niech pani nie przesadza. Dziewicą pani już nie jest, chyba większe rzeczy pani tam miała". - [HISTORIA NR 57](https://historiekobiet.eu/historia-nr-57/) - Uczucia gdy wybudzasz się po zabiegu i wiesz, że to już.... To jest taka ulga, nawet euforia . No po prostu nie porównasz tego do czegokolwiek innego. I ta ulga nie mija. Za każdym razem jak o tym pomyślę utwierdzam się w przekonaniu, że to najlepsza rzecz jaką w życiu zrobiłam dla siebie. Najpierw w - [HISTORIA NR 52](https://historiekobiet.eu/historia-nr-52/) - Lekarz wiedząc że mieszkam w Chinach: "No to będzie bolało, bo wziernik większy niż pani koledzy". - [HISTORIA NR 50](https://historiekobiet.eu/historia-nr-50/) - Ostatnio usłyszałam, że założenie wkładki to extra usługa i nie na NFZ. Lekarz stwierdził, że to jest jak z kosmetyczką: jak chcę mieć ładne paznokcie, muszę zapłacić. Albo jak z samochodem: mam swój i chcę od kogoś, żeby ktoś kupił mi nowy. - [HISTORIA NR 48](https://historiekobiet.eu/historia-nr-48/) - Mam na imię A., więc gdybyście użyły mojej historii proszę o inne, na przykład Iza, wspominając tą, którą zabiło okrucieństwo rządzących. To był 2011 rok, więc uratowano i mnie, i dziecko. Dziecko urodziło się 2 miesiące przed terminem, przez cesarskie cięcie, dzięki czujności lekarzy i badaniom prenatalnym oraz profesjonalnym specjalistom operacja się udała, jednak w - [HISTORIA NR 46](https://historiekobiet.eu/historia-nr-46/) - Nie wiem czy zajmujecie się Panie i takimi sprawami, ale po tym czego dzisiaj doświadczyłam uznałam, że nie popuszczę dziadowi. A osoby w podobnej sytuacji do mojej - będą omijały "lekarza" szerokim łukiem i zaoszczędzą sobie upokorzenia. Jestem w 8 miesiącu ciąży. Generalnie wszystko odbywa się prawidłowo. Poza tym że jestem "nienormalna", bo boje się - [HISTORIA NR 44](https://historiekobiet.eu/historia-nr-44/) - Miałam 22 lata, byłam w pierwszej ciąży, nieplanowanej, niewyczekiwanej, zdarzyła się i ją zaakceptowałam. Przyszedł nawet taki moment, że się z niej cieszyłam, aż do 14 tygodnia. Podczas USG mój lekarz prowadzący rozpoznał wytrzewienie jelit. Żyliśmy wtedy w innej rzeczywistości, informacji było niewiele, a jeżeli już, to zdawkowe i ogólne. Oparłam się więc na wiedzy lekarza, - [HISTORIA NR 95](https://historiekobiet.eu/historia-nr-95/) - Witam. Mam za sobą 2 ciąże, porody naturalne. Moje dzieci są dorosłe, minęło wiele lat a ja nadal pamiętam jak traktowano kobiety na oddziałach położniczych przez lekarzy, położne a i panie salowe (bo nabrudziła rodząca). Nie sądzę, że coś dziś się zmieniło to bardzo zatwardziała i zadufana w sobie służba zdrowia o specjalności ginekologia-położnictwo. Doświadczyłam - [HISTORIA NR 110](https://historiekobiet.eu/historia-nr-110/) - Jestem mamą jednej cudownej córeczki. W szkole rodzenia, do której uczęszczałam, panie położne wprost mówiły, że jeśli mamy taką możliwość, lepiej, żebyśmy wybrały szpital poza miastem, bo te dwa szpitale, które są u nas w mieście, to jakaś kpina. Nie mieszkam w małym miasteczku - to duże 250-tysięczne miasto. W ciąży stwierdzono u mnie najpierw - [HISTORIA NR 109](https://historiekobiet.eu/historia-nr-109/) - Cześć, chce podzielić się z Wami moja historia. Tekst, który wypowiedziała pani pseudo ginekolog rozłożył mnie w pierwszej chwili na łopatki. Udałam się na wizytę kontrolna będąc w ciąży, z racji urlopu mojej prowadzącej ciąże ginekolog przybyła na zastępująca pani notabene właścicielka kliniki ginekologiczno położniczej na Grzybowskiej w Warszawie. Kobieta spojrzała na mnie i wypowiedziała - [HISTORIA NR 108](https://historiekobiet.eu/historia-nr-108/) - Moja historia w Szpitalu Miejskim im. Franciszka Raszei w Poznaniu zniszczyła mi życie. Przyjechałam tam na zabieg mający na celu sprawdzenie drożności jajowodów. Przed samym zabiegiem pacjentki były wzywane na konsultacje ginekologiczną, dopiero gdy weszłam na salę okazało się, że będę królikiem doświadczalnym i mam widownię składającą się głównie z młodych studentów. Kazano mi się - [HISTORIA NR 107](https://historiekobiet.eu/historia-nr-107/) - Cześć, mam 33 lata, 2 zdrowych synów (na szczęście). Chcialam sie podzielić moimi doswiadczeniami z obu ciąż i porodu. Zachodzac 2 ciążę, a byl to czas pandemii mialam obawy co bedzie i czy przechorowanie Covidu mialoby wplyw na moje dziecko. Przez strach siedzialam prawie caly czas w domu. Pojawila sie szczepionka i pierwsze co to - [HISTORIA NR 106](https://historiekobiet.eu/historia-nr-106/) - Niby już odległa jednak siedzi w głowie i co jakiś czas wychodzi, zwłaszcza gdy umierają Polki bo rząd zagłada nam między nogi i pod kołdry. 18.03.2016 około polnocy mąż zawiózł mnie do szpitala praskiego bo zaczęły mi odchodzić wody. Na izbie przyjęć pani doktor - imienniczka, myśle sobie dobry znak, o ja naiwna stwierdza z - [HISTORIA NR 41](https://historiekobiet.eu/historia-nr-41/) - Radochów, 15 grudnia 2021 roku Wkrótce mija rok od śmierci mojego dziecka, które straciłam w 23. tygodniu ciąży. Córeczki, która być może byłaby dzisiaj między nami, gdyby nie błędy popełniane przez kolejnych lekarzy. A nawet jeżeli nie dane jej było urodzić się żywą, to być może byłabym już w kolejnej, tym razem szczęśliwej ciąży, gdyby - [HISTORIA NR 39](https://historiekobiet.eu/historia-nr-39/) - Dzień dobry, chciałam się podzielić moją historią ciąży, a w sumie samego porodu. Rodziłam w Gliwicach w Szpitalu Miejskim nr 4. Termin porodu wypadał na 15 października, zgłosiłam się do szpitala 18 października. Oczywiście w trakcie przyjęcia zostałam wyśmiana, że skoro nie ma żadnych bóli ani skurczów, to po co przyszłam. Z racji tego, że - [HISTORIA NR 37](https://historiekobiet.eu/historia-nr-37/) - Doświadczyłam poronienia. Było to jakiś czas temu, dziś jestem szczęśliwą mamą. Ciąża była bardzo chciana, dzięki in vitro. Niestety, pierwsza wizyta nie była tą wymarzoną. Serce nie bije/bije słabo. Ale czekajmy jeszcze tydzień. Kolejna wizyta – diagnoza, ciąża nie rokuje, się nie rozwija. Emocje wiadome. Lekarka przedstawiła mi opcje – szpital lub czekamy na poronienie. - [HISTORIA NR 34](https://historiekobiet.eu/historia-nr-34/) - Modliliście się kiedyś o śmierć własnego dziecka? Ja też nie, aż do 21 tygodnia ciąży. Ale od początku. W październiku 2020 r. szłam ramię w ramię z innymi kobietami, które wyrażały swój sprzeciw przeciwko wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji. Wtedy myślałam: "Biedne inne kobiety, które będą musiały wyjeżdżać za granicę, żeby ratować swoje życie - [HISTORIA NR 29](https://historiekobiet.eu/historia-nr-29/) - Dzień dobry. Chciałam się podzielić swoją historią, co mnie spotkało. W 19 tygodniu poszłam na kontrolne badanie, nie mogłam się doczekać kiedy usłyszę bicie serca mojego synka, zamiast tego usłyszałam "Wody płodowe uciekają, dziecko nie przeżyje". W gabinecie od lekarza usłyszałam "Dzięki ustawie PiS musi Pani czekać aż dziecko umrze samo, my nie możemy nic - [HISTORIA NR 28](https://historiekobiet.eu/historia-nr-28/) - Moja historia aborcyjna jest dowodem na to, że wyrok TK wcale nie był potrzebny do poniewierania kobiet nawet w oczywistych sprawach. W styczniu 2017 roku obumarła mi ciąża w 11. tygodniu. Niestety, nie zaczęło się poronienie. Dostałam skierowanie od lekarza prowadzącego na usunięcie obumarłej ciąży w szpitalu. Od razu poszłam do szpitala MSWiA. Znałam ten - [HISTORIA NR 27](https://historiekobiet.eu/historia-nr-27/) - No dobra. Chyba jestem gotowa wam to opowiedzieć. W środę ogólnie słabo sie czułam. Jakoś miałam biegunkę ale stwierdziłam, że coś zjadłam. Dzień przeciągał normalnie, wykąpałam sie i położylam do łóżka, wcześniej oczywiście sikałam krwia, ale lekarze twierdzili że to szyjka i że to normalne. Bolał mnie brzuch i mówili że to też normalne więc - [HISTORIA NR 21](https://historiekobiet.eu/historia-nr-21/) - Moja historia jest jeszcze sprzed wyroku TK Przyłębskiej. W 2018 roku miałam przerwanie obumarłej ciąży. Zaczęło się tak, że lekarz w klinice in vitro podczas kontroli USG z jakiegoś powodu nie powiedział, że jest obumarła. Podczas kontroli USG wydrukował tylko zdjęcie i nie zrobił do niego opisu. W efekcie chodziłam z obumarłą ciążą jeszcze kilka - [HISTORIA NR 19](https://historiekobiet.eu/historia-nr-19/) - Dzień dobry, od czasu terminacji mojej ciąży minął ponad rok. Ostatnie wydarzenia z Pszczyny skłoniły mnie do napisania tego e-maila w celu wyjaśnienia sytuacji. Myślę, że to o co walczycie w przypadku uszkodzeń płodu jest słuszne, zmuszanie kobiet przez państwo do donoszenia martwych ciąż, czy czekanie aż serce przestanie bić jest okrucieństwem, lecz zanim zaostrzono ustawę - [HISTORIA NR 12](https://historiekobiet.eu/historia-nr-12/) - W 12. tygodniu ciąży podczas wizyty kontrolnej (prywatnej) lekarz stwierdził obumarcie płodu. Cytuję: „serce nie bije” – tyle, dosłownie tylko tyle powiedział. Po moim szoku i dopytywaniu stwierdził: „płód obumarł, co ja Pani poradzę”. Skierował na zabieg do szpitala, poprosiłam, aby to on wykonał zabieg, ponieważ do żadnych lekarzy pracujących w szpitalu w mieście, w - [HISTORIA NR 4](https://historiekobiet.eu/historia-nr-4/) - Na początku lipca tego roku zorientowałam się, że jestem w ciąży. Nie robiłam testów ciążowych ani badań z krwi na hormony, nauczona wieloletnim doświadczeniem mojego lekarza ginekologa i moją lekko ponad 10-letnią wiernością jemu jednemu, który powiedział mi raz: "nie zmieniaj ginekologa nigdy, ja cię znam najlepiej". Lipiec upływa mi pod znakiem bardzo złego samopoczucia z - [HISTORIA NR 2](https://historiekobiet.eu/historia-nr-2/) - W 11 tygodniu ciąży trafiłam w środku nocy do szpitala z krwotokiem. Lekarz, robiąc USG, stwierdził, że dziecko żyje, więc mogę jechać do domu. Łóżko, na którym leżałam podczas USG, i cała podłoga była we krwi. Wróciłam do domu. Następnego dnia zadzwoniłam prywatnie do lekarza, który dał mi skierowanie do szpitala. Spakowałam się, pojechałam i - [HISTORIA NR 105](https://historiekobiet.eu/historia-nr-105/) - Minęło prawie 10 lat, a ja do dzisiaj pamiętam sytuację, ze szpitala położniczego, zaraz po urodzeniu córki. Urodziłam czwarte dziecko, pierwszą dziewczynkę, więc byłam przeszczęśliwa. Miałam już 3 wspaniałych synków, ale zawsze marzyłam o córeczce. Leżałam na sali dwuosobowej z inną mamą. Przyszła położna i zaczęła z nami rozmawiać. Kiedy obie panie - położna i - [HISTORIA NR 104](https://historiekobiet.eu/historia-nr-104/) - Kiedy byłam u pana ginekologa z problemem intensywnych depresyjnych nastrojów, który obserwowałam już dwa lata, jedynie co mi zaproponował to bym zmieniła swój styl ubierania na kolorowy z kwiatkami. A po propozycji zbadania pod kątem hormonów, które biorę tylko powiedział, że może założyć mi spiralę. Także jedyne na co zwrócił uwagę to ubiór, a nie - [HISTORIA NR 103](https://historiekobiet.eu/historia-nr-103/) - Moje dziecko uratowała moja intuicja. W 2013 roku byłam w drugiej ciąży. Do 33 tygodnia wszystko było ok, w 33 tc coś zaczęło się dziać. Czułam skurcze, nieregularne. Miałam wrażenie, że dziecko jest mniej ruchliwe, zgłosiłam się do ginekolożki prowadzącej ciążę. Dała mi tabletki na podtrzymanie ciąży, kazała leżeć, w razie czego jechać na izbę. - [HISTORIA NR 102](https://historiekobiet.eu/historia-nr-102/) - Wraz z partnerem staramy się o dziecko. W przychodni przyszpitalnej, gdzie robiłam badania, pani doktor przed omówieniem wyników przywitała mnie tekstem: no i co tak późno, trzeba się było wcześniej decydować, a nie szukać wymówek. W tym wieku (miałam wtedy 39 lat), to już nie będzie łatwe. Zazwyczaj nie mam problemu z szybką odpowiedzią, ale - [HISTORIA NR 101](https://historiekobiet.eu/historia-nr-101/) - 15 lat wstecz, kiedy miałam jakieś 20 lat, korzystałam z usług lekarza ginekologa przy maleńkiej przychodni w małym, powiatowym miasteczku na dolnym śląsku (możecie opublikować, że chodzi o miejscowość Góra/woj. dolnośląskie). Wówczas nie stać mnie było na wizyty w gabinetach prywatnych, więc korzystałam z dobrodziejstw NFZ. Raz na kilka miesięcy wybierałam się do lekarza na - [HISTORIA NR 100](https://historiekobiet.eu/historia-nr-100/) - Jak miałam 17 lat, byłam na konsultacji ginekologicznej u pani prof. z WUM (nie pozdrawiam). Podczas badania, kiedy leżałam na fotelu, wszedł do gabinetu mąż (!!!) innej pacjentki z pączkami od Bliklego, żeby pani profesor szybciej ją przyjęła. Mną się nikt nie przejmował - w końcu guwniara bez paletki nawet. Od tamtego czasu nie chodzę do - [HISTORIA NR 98](https://historiekobiet.eu/historia-nr-98/) - Łódź, Instytut Centrum Zdrowia Matki Polki - lekarz Andrzej Makuła + bezimienne położne (wiek 60+) Sierpień 2022 - lekarz z Medicover stwierdza ciążę biochemiczną po tym jak zgłosiłam się do niego z silnym krwawieniem. Bardzo empatycznie podchodzi do sprawy, opowiada czym jest ciąża biochemiczna, daje nadzieje na następne udane ciąże i wydaje zalecenie zgłoszenia się - [HISTORIA NR 99](https://historiekobiet.eu/historia-nr-99/) - Rok 2001. Ciąża przebiega bez zarzutu. Termin na 5 lipca. Na początku miesiąca idę na ostatnią wizytę. Doktor P. prowadzący ciążę orzeka, że wszystko jest ok i czekamy na poród. „Zrobi pani większe sprzątanie w domu, jakiś wysiłek i będziemy rodzić” – rzuca z uśmiechem. Forma „my” brzmi dzisiaj prawie zabawnie. Wracam do domu i - [HISTORIA NR 97](https://historiekobiet.eu/historia-nr-97/) - Ciąża 1, długo wystarana i bardzo chciana. Stracona na wczesnym etapie poprzez poronienie samoistne na samym początku pandemii. Lekarka u której prowadziłam ciążę prywatnie pracuje w szpitalu ginekologicznym najbliżej mojego miejsca zamieszkania. Nie powiadomiła mnie o tym jak wygląda poronienie, czułam że traktuje mnie z góry. Zero informacji, zero antybiotyku. Po wszystkim stwierdzenie pustej macicy, - [HISTORIA NR 93](https://historiekobiet.eu/historia-nr-93/) - Dzień dobry, zdecydowałam się na opowiedzenie mojej historii. Nie jest ona odosobniona, ale wciąż uwazam, ze za mało ich w internecie. Kiedy sama szukalam podobnych, jak na złość nie mogłam ich znaleźć. Dlatego ciesze się przeogromnie, ze powstał film „O tym się nie mówi”, bo myśle, ze da nadzieje i szanse osobom w „naszej sytuacji”. - [HISTORIA NR 90](https://historiekobiet.eu/historia-nr-90/) - Kochane Kobiety Wspaniałe Babeczki, Chciałabym Wam podziękować w imieniu swoim i mojego męża za całą pomoc. Wasza praca jest wspaniała. Moja historia jest trochę długa ale postaram się ją skrócić. Nasz świat się zawalił 19 września kiedy to w 21 tygodniu ciąży dowiedzieliśmy się ze nasze dziecko ma rozszczep kręgosłupa i zmiany w czaszce. Stwierdził - [HISTORIA NR 45](https://historiekobiet.eu/historia-nr-45/) - Dziękuję za pomoc. Robicie olbrzymią robotę. Marta K. Poniżej moja historia. Po tym, jak okazuje się, że twoja pierwsza ciąża to ciąża pozamaciczna, każdy kolejny pozytywny wynik testu ciążowego będzie już zawsze budził strach. Moja historia to 3 ciąże, 2 porody i tylko 1 dziecko w domu. Wrzesień 2021, pozytywny wynik testu ciążowego, który nie - [HISTORIA NR 80](https://historiekobiet.eu/historia-nr-80/) - Jestem ofiarą przemocy ze strony męża. Od lat wyżywał się na mnie psychicznie, potem doszła przemoc fizyczna. W końcu też zaczął mnie zmuszać do seksu. Próbowałam od tego uciekać na wszystkie sposoby. Bardzo bałam się, że zajdę w ciążę, więc w tajemnicy przed nim zażywałam tabletki, choć nie są wskazane, bo mam problemy ze zdrowiem - [HISTORIA NR 87](https://historiekobiet.eu/historia-nr-87/) - Dla mnie ciąża była naturalnym etapem w życiu. Zbliżałam się do 30stki, miałam wspaniałego męża, stałą dobrą pracę, własne mieszkanie, zdecydowaliśmy się więc na dziecko. I choć ciąża przebiegała prawidłowo, mój stan był dramatycznie zły. Dopadła mnie depresja ciążowa, każdy dzień to była walka z bardzo silnym przeciwnikiem. Napady lęku lub paniki, płacz, chęć ucieczki... - [HISTORIA NR 85](https://historiekobiet.eu/historia-nr-85/) - Moja historia zaczyna się od tego że mam już trójkę cudownych dzieciaków. Po urodzeniu tego ostatniego, a w sumie w dniu jego urodzin, dowiedziałam się że mam bardzo dużego guza w brzuchu, który został pomylony z mięśniakiem macicy. Dzięki znajomym lekarzom, szybko trafiłam do kliniki onkologicznej, przeszłam bardzo trudną operację i radioterapię. Po zakończonym leczeniu - [HISTORIA NR 83](https://historiekobiet.eu/historia-nr-83/) - Przypadek, który opiszę jest tragiczny. Dotyczy on dziewczyny, którą znam i do teraz nie mogę otrząsnąć się z jej historii i tego, co przeżyła ze względu na brak prawidłowej edukacji seksualnej w szkole oraz na brak możliwości rozmowy o seksie z bliskimi oraz z pedagogami. Sytuacja zaczęła się od momentu, kiedy owa koleżanka, nazwę ją - [HISTORIA NR 82](https://historiekobiet.eu/historia-nr-82/) - Jestem mężatką i matką trzyletniego chłopca. Ginekolog odradzał mi koleją ciążę, istniało duże prawdopodobieństwo, że będzie ona zagrażać mojemu zdrowiu, a nawet życiu. Nie mogłam zabezpieczać się antykoncepcją hormonalną. Używaliśmy z mężem prezerwatyw. Niestety, ta metoda okazała się niewystarczająco skuteczna. Gdy zaszłam ponownie w ciążę, z jednej strony cieszyłam się, chciałam mieć drugie dziecko, ale - [HISTORIA NR 81](https://historiekobiet.eu/historia-nr-81/) - Byłam w związku od 3 lat. Nie układało nam się, niestety, nastoletnia miłość okazała się nie być tym, czego potrzebuję, gdy dorosłam. Mój partner był niedojrzały życiowo, wiedziałam, że nie dam rady założyć z nim rodziny. Nosiłam się z zamiarem rozstania, potem znów nabierałam nadziei, że to przejściowe… Typowe myślenie zakochanej, młodej dziewczyny. Niestety, w - [HISTORIA NR 79](https://historiekobiet.eu/historia-nr-79/) - Kiedy po wizycie u ginekologa dowiedziałam się, że jestem w siódmym tygodniu ciąży, wiedziałam że nie jestem na to gotowa. Ani ja, ani mój chłopak nie mieliśmy pracy. Dochodziła do tego szkoła, studia… i rodzice. Właśnie co powiedzą rodzice... to chyba jednak było najgorsze.. O aborcji myślałam jak o najgorszej rzeczy. Dopóki nie znalazłam się - [HISTORIA NR 78](https://historiekobiet.eu/historia-nr-78/) - aszłam w ciążę mimo zabezpieczania się. Do tej pory nie wiem, jak to się stało, bo zawsze bardzo uważałam. Nie chciałam i nie mogłam mieć dzieci. Od lat cierpiałam na depresję, wiedziałam, że muszę najpierw się wyleczyć, zanim podejmę tak ważne decyzje życiowe. Na szczęście dość wcześnie zorientowałam się, że jestem w ciąży. Mój stan - [HISTORIA NR 77](https://historiekobiet.eu/historia-nr-77/) - Byłam chora na nowotwór i właśnie miałam zacząć inwazyjne leczenie, gdy okazało się, że jestem w ciąży. Byłam tym zaskoczona, nawet się trochę ucieszyłam, bo chcieliśmy mieć drugie dziecko i to moja choroba nas powstrzymywała. Chciałam poczekać na wyleczenie, ale mój stan zaczął się pogarszać i trzeba było zacząć bardziej agresywną terapię. Więc po chwili - [HISTORIA NR 76](https://historiekobiet.eu/historia-nr-76/) - Miałam 44 lata, kiedy zaszłam w trzecią ciążę. Mimo, że badanie usg w dwunastym tygodniu było w normie, zrobiłam dalsze badania prenatalne, bo wiedziałam, że ciąża w moim wieku jest ryzykowna. W badaniach wyszło tak zwane wielowadzie – rozszczep kręgosłupa, wodogłowie i wady narządów. Lekarz przekonywał, że to nie jeszcze nie musi oznaczać nic złego. - [HISTORIA NR 75](https://historiekobiet.eu/historia-nr-75/) - Okres spóźniał mi się tydzień, więc zrobiłam test. Wyszedł dodatnio, drugi i trzeci tak samo. Ponieważ jestem niepełnoletnia, nie mogłam iść do lekarza, rodzice nie mogli się o niczym dowiedzieć, byłoby naprawdę nieciekawie. Wiedziałam, że nie mogę urodzić tego dziecka. Rodzice nawet nie domyślali się, że współżyję z chłopakiem. Od początku byłam pewna, że muszę - [HISTORIA NR 74](https://historiekobiet.eu/historia-nr-74/) - Byłam w piątym tygodniu, gdy dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Jestem chora na zakrzepicę, która jest powikłaniem po pierwszym dziecku. Podczas badania ginekolog zasugerował mi, że ciąża może zagrażać mojemu zdrowiu lub nawet życiu, ale nie wspomniał nic o możliwości legalnej aborcji. Zasięgnęłam informacji i wróciłam do lekarza po zaświadczenie. Odmówił, twierdząc, że nie - [HISTORIA NR 72](https://historiekobiet.eu/historia-nr-72/) - Długo nie mogłam zajść w ciążę, potem kilka razy poroniłam, byłam z tego powodu załamana, bardzo chciałam zostać mamą. Oboje z mężem mieliśmy dobrą pracę, byliśmy szczęśliwi, brakowało nam tylko dziecka, którego oboje pragnęliśmy. Kiedy wreszcie się udało, byłam najszczęśliwszą osobą na świecie. Z drżeniem wyczekiwałam terminu najważniejszego badania, tak bardzo się bałam, że w - [HISTORIA NR 71](https://historiekobiet.eu/historia-nr-71/) - Jeszcze niedawno byłam w ciąży ze swoim chłopakiem. On ma 17 lat. Bardzo długo nie wiedziałam, że jestem w ciąży. Zwlekałam z robieniem testu. Dopiero w dziesiątym tygodniu odważyłam się go zrobić. Od razu powiedziałam mojej mamie. Bardzo się bałam jej reakcji. Poszłyśmy do lekarza, który potwierdził, że jestem w ciąży. Powiedział nam, że gdybym - [HISTORIA NR 70](https://historiekobiet.eu/historia-nr-70/) - Podczas USG połówkowego wykryto wadę, jak się później okazało, letalną u mojego dziecka. Lekarz na wyniku napisał: “obserwacja w kierunku ciężkiego nieodwracalnego uszkodzenia płodu”. Zero informacji o tym, że mogę ciążę terminować, że mam takie prawo. Po kolejnej wizycie u innego lekarza i potwierdzeniu tej diagnozy dowiedziałam się, że jest to wada letalna i że - [HISTORIA NR 69](https://historiekobiet.eu/historia-nr-69/) - Trzy lata temu miałam to nieszczęście usłyszeć diagnozę wad letalnych na USG w 13. tygodniu ciąży, bardzo długo wyczekiwanej i planowanej. Nie odmówiono mi wprawdzie terminacji, ale w całym procesie czułam się, jak kukułcze jajo przerzucane z jednego szpitala do drugiego i dano mi to odczuć zwłaszcza w miejscu, gdzie zabieg został wykonany, dlatego chciałam - [HISTORIA NR 68](https://historiekobiet.eu/historia-nr-68/) - Opiszę swoją historię – będzie długo, ku przestrodze i z zapytaniem, ale od początku. Byłam na USG prenatalnym w 12. tygodniu ciąży. Badanie wykonał specjalista, wykrył wadę serca dziecka – brak zastawki tętnicy płucnej, niedomykalność zastawki trójdzielnej, a co z tym idzie kardiomegalię. Po rozmowie, po ciężkich i trudnych wyborach zdecydowaliśmy się na terminację. Skierowano - [HISTORIA NR 67](https://historiekobiet.eu/historia-nr-67/) - Za mną 3 tygodnie dla mnie bardzo długie i ciężkie psychicznie tygodnie. Chciałam bardzo serdecznie podziękować Federacji za wskazówki i podpowiedzi. Jestem bardzo wdzięczna za wsparcie zarówno Pani psycholog jak i Pani odpisującej mi szybko na moje pytania i wątpliwości. Na Podkarpaciu to naprawdę ciężko mają kobiety potrzebujące wsparcia czy informacji. Ja chodzę do lekarza - [HISTORIA NR 66](https://historiekobiet.eu/historia-nr-66/) - Wszystko zaczęło się w sylwestra, gdy dowiedziałam się, że jestem w drugiej ciąży. Bardzo się ucieszyłam i jednocześnie zaczęłam się bać, ponieważ wiedziałam, co mnie czeka. Gdy urodził się mój syn okazało się, że ma wadę genetyczną i oboje z partnerem zostaliśmy poddani badaniom genetycznym. Po kilku miesiącach czekania z niecierpliwością na wyniki. Potwierdziły one, - [HISTORIA NR 65](https://historiekobiet.eu/historia-nr-65/) - Oczekiwanie na wynik było straszne, a świadomość tego, że jest taka organizacja jak Wasza i że mogę się do Was zwrócić o pomoc, była dla mnie bardzo dużym wsparciem, za które z całego serca dziękuję. Robicie naprawdę coś wielkiego dla kobiet, które są przerażone i zagubione w sytuacji, w jakiej się znalazły. Mając dziecko głęboko - [HISTORIA NR 64](https://historiekobiet.eu/historia-nr-64/) - Dzień dobry. Wczoraj natknęłam się na pewien artykuł opisujący dramat kobiet w trakcie powikłań w ciąży, gdzie lekarze nie chcą im pomóc pomimo krwotoków, ogromnego bólu itd. Nie ukrywam, że kiedy padł wyrok TK zaczęłam wpadać w panikę, paranoje co będzie jeżeli mnie to spotka? - każda z nas teraz tak myśli. Psychika tak siadła, - [HISTORIA NR 43](https://historiekobiet.eu/historia-nr-43/) - Witam. Oto moja historia: Pierwsza ciąża, radość niesamowita w momencie ujrzenia oczekiwanych dwóch kresek na teście. Najlepsza wiadomość, jaka mogła mnie spotkać w poprzednim roku i ostatnia z tych pozytywnych. Wizyta u ginekologa, żeby potwierdzić ciążę, termin na drugą połowę grudnia. Najpiękniejszy prezent pod choinkę – zostanę mamą. Kolejne wizyty, wszystko ok, pierwsze prenatalne, wszystko - [HISTORIA NR 42](https://historiekobiet.eu/historia-nr-42/) - Hej! Zobaczyłam na Twitterze, że prosicie o historie kobiet, związane z prawem do aborcji. Postanowiłam się zatem wypowiedzieć: W połowie października mam w Berlinie umówiony zabieg podwiązania jajowodów. Nigdy nie chciałam mieć dzieci. Już jako dziecko wiedziałam, że nie nadaję się do roli matki, i co więcej – że nie chcę tej roli dla siebie. - [HISTORIA NR 40](https://historiekobiet.eu/historia-nr-40/) - Cześć, piszę do Was, ponieważ myślę, że moja historia, chociaż nie jest na szczęście naznaczona żadnym dramatem (na razie), może być jednym z wielu głosów, który przemówi do wyobraźni zarówno tym, którzy decydują o prawie w Polsce, jak i tym, którzy zastanawiają się, dlaczego Polki rodzą coraz mniej dzieci. Mam 32 lata. Mojego męża poznałam - [HISTORIA NR 38](https://historiekobiet.eu/historia-nr-38/) - Dzień dobry Ja również podzielę się moją historią... Rok 2012, pierwsza ciąża, planowana, wyczekana, bez żadnych komplikacji, badania, witaminy, dbanie o siebie, szybki poród, żadnych komplikacji, pierwszy syn. Niedługo po porodzie diagnoza – rzadka, śmiertelna choroba genetyczna, nie ma na nią leku, nie ma terapii, operacji, nie ma nic, tylko czekanie na śmieć, i niestety - [HISTORIA NR 36](https://historiekobiet.eu/historia-nr-36/) - Drodzy Państwo, Piszę do Was, choć najchętniej wolałabym zadzwonić, by usłyszeć na własne uszy, że naprawdę istniejecie, ale nie mam odwagi i sumienia, by zajmować linię – może jakaś kobieta akurat wtedy potrzebowałaby pilnie Waszej pomocy? Mam 37 lat, choruję na Hashimoto i niedoczynność tarczycy. Zaznaczam, że nie jestem w ciąży, mam już dwójkę - [HISTORIA NR 35](https://historiekobiet.eu/historia-nr-35-2/) - Szanowni Państwo, od lat obserwuję Państwa działania. Myślałam, że gdy zajdę w ciążę, to zgodnie z "logiką" władz tego kraju płód będzie najważniejszy. Niestety przekonałam się, że nie. Jestem w 6. tygodniu oczekiwanej od niemal dwóch lat ciąży. 31.10. zaczęłam się źle czuć, towarzyszyła temu bardzo wysoka gorączka dochodząca do 39 stopni. Bardzo nie chciałam - [HISTORIA NR 33](https://historiekobiet.eu/historia-nr-33/) - Moja tragedia rozegrała się 13 lat temu. Byłam młodą 21-letnią dziewczyną w upragnionej ciąży. Według lekarzy ciąża przebiegała prawidłowo i nic złego nie mogło się wydarzyć. Jednak dziecko urodziło się w 33. tygodni przez CC z bardzo poważnymi wadami. Najmniej istotne było odwrócenie trzewi, następnie zrośnięty przełyk i odbyt, agenezja lewego płuca i wada serduszka. - [HISTORIA NR 32](https://historiekobiet.eu/historia-nr-32/) - Dzień dobry, nie wiem, czy moja historia jest warta uwagi, ale podzielę się nią. W moim przypadku wszystko skończyło się dobrze. Spełnił się najlepszy z najgorszych scenariuszy. Moja pierwsza ciąża była bezproblemowa i zakończona sukcesem. Mamy cudowne zdrowe dziecko. Teraz, mając za sobą bagaż doświadczeń i ogrom wiedzy, której nie chciałam nigdy mieć (na temat - [HISTORIA NR 31](https://historiekobiet.eu/historia-nr-31/) - Dzień dobry, jestem Ania, jestem 4 miesiące po drugim CC. Od początku ciąża była trudna, podejrzenie zespołu Edwardsa lub Turnera. Ostatecznie córka urodziła się z aberracją chromosomową. Jestem przypadkiem, kiedy weszła ustawa, a ja zastałam ją z wiadomością o nieprawidłowościach w ciąży. Urodziłam miesiąc wcześniej, bo wyszły problemy z łożyskiem. W wypisie jest to określone - [HISTORIA NR 51](https://historiekobiet.eu/historia-nr-51/) - Cześć! Przeczytałam Wasz post o rocznicy śmierci Izabeli, w którym zachęcacie do kontaktu osoby dotknięte zmianami wokół prawa do aborcji. Jestem jedną z takich osób. Poświęcanie kobiet w imię czyjejś wiary było jednym z dwóch czynników decydujących o zmianach, jakie zaszły w mojej rodzinie. W 2017 i 2018 roku, kiedy już byłam w ciąży, chodziłam - [HISTORIA NR 53](https://historiekobiet.eu/historia-nr-53/) - Chciałam skomentować wyrok TK i to, co się dzieje. Polska to nie kraj sprzyjający byciu w ciąży. Mam 32 lata, nie mam dzieci. Wcześniej było się za młodym na dziecko, zarabiało się za mało na dziecko. Aktualnie bałabym się być w ciąży. I jest to opinia wielu moich koleżanek, które nie decydują się na dziecko, - [HISTORIA NR 54](https://historiekobiet.eu/historia-nr-54/) - Zawsze marzyłam, żeby być mamą. Po wyroku TK, kiedy myślę o zakładaniu rodziny, na pierwszym planie mam strach o swoje życie. No i marzenie przestaje być już tak realistyczne. Ola - [HISTORIA NR 55](https://historiekobiet.eu/historia-nr-55/) - Kobiety wolą nie rodzić, szczególnie gdy wiek rodzenia dzieci się wydłużył. Mając 35-40 lat, kobieta aktualnie nie zaryzykuje zajścia w ciąże, szczególnie gdy ma 1-2 dzieci. Sama mam 30+ i choć chciałam mieć dwoje dzieci, to boję się być w ciąży w Polsce. - [HISTORIA NR 56](https://historiekobiet.eu/historia-nr-56/) - Aborcja powinna być dostępna dla wszystkich kobiet. Wiem, co mówię, cztery razy rodziłam. Teraz w Polsce są toczone dwie wojny: jedna przeciwko kobietom, druga przeciwko nauce. Lekarze nie mogą czekać z aborcją, aż życie kobiety będzie w niebezpieczeństwie. Powinni przerwać ciążę od razu, jak widzą, że coś jest nie tak. Ja jestem matematyczką, doktor nauk - [HISTORIA NR 58](https://historiekobiet.eu/historia-nr-58/) - Wyrok TK z 2020 roku to powód, dla którego mój syn będzie jedynakiem. Wcześniej miałam tylko lekkie obawy (choruję, moi bracia są niepełnosprawni), teraz jestem pewna, że nie warto ryzykować. Dodatkowo, lepiej by mój syn był jedynakiem niż półsierotą. Karolina - [HISTORIA NR 61](https://historiekobiet.eu/historia-nr-61/) - Miałam szczęście, że udało mi się w tym kraju donosić ciąże, urodzić zdrowe dziecko i przeżyć. Całą ciążę się stresowałam. Każde badanie to było dla mnie ogromne przeżycie, o prenatalnych nawet nie wspomnę. Bałam się, że jeżeli coś wykryją/coś zobaczą to podzielę los tych wszystkich biednych kobiet, którym nie chciano pomóc. Na pewno nie chcę - [HISTORIA NR 18](https://historiekobiet.eu/historia-nr-18/) - Chcę opowiedzieć straszną historię, złamano moje prawa człowieka, odmówiono mi dostępu do aborcji po gwałcie... W lutym 2020 roku zostałam zgwałcona w brutalny sposób, zaszłam w ciążę, oczywiście chciałam ją usunąć, ale mi tego odmówiono. Powiedzieli mi, że ciąża na pewno nie pochodzi z gwałtu. Załamałam się psychicznie, byłam zmuszona urodzić dziecko gwałciciela. Urodziłam je w - [HISTORIA NR 14](https://historiekobiet.eu/historia-nr-14/) - Mam na imię Izabela i chcę opowiedzieć o koszmarze, który zgotował mi wyrok Trybunału Konstytucyjnego o braku przerwania ciąży ze względu na wady płodu. Oto moja historia. Mam 32 lata, po 10 latach związku zapragnęliśmy wraz z partnerem dzielić nasze dotychczasowe szczęście jeszcze z kimś... Z naszym najbardziej upragnionym dzieckiem. Zaczęliśmy się starać o dziecko - [HISTORIA NR 49](https://historiekobiet.eu/historia-nr-49/) - 1 ciąża w wieku 33 lat wzorcowa, biegałam do 6 mca potem było mi ciężko ale długie spacery do samego końca2 ciąża 40 lat, pierwsze prenatalne załamka- mam się nie martwić bo płód szybko umrze.Nie umarł... HLHS Nie potwierdzone bo takiej diagnozy nie wydał lekarz przy amniopunkcji ani lekarz przy 2 prenatalnym. Subtelnie mi zasugerowano - [HISTORIA NR 47](https://historiekobiet.eu/historia-nr-47/) - witajcie wojowniczki tak,dokonałam aborcji w 1994 roku,czyli juz w tak zwanym kompromisie zaszłam w nieplanowana i niechciana drugą ciążę do tego mieszkanie z rodzicami na pokoju z kuchnia z męzem i 2 letnia córeczką,chciana ,wyczekana i kochana nad zycie dlaczego? z tak zwanych przyczyn społeczno-materialnych byłam bez pracy,bez mieszkania na łasce rodziców alkoholików mąz pracował - [HISTORIA NR 30](https://historiekobiet.eu/historia-nr-30/) - Dzień dobry, postanowiłam odpowiedzieć na Państwa apel. Takiego głosu jak mój jeszcze w mediach społecznościowych nie czytałam. Pokrótce opiszę moją historię "starania się o potomstwo' w Polsce. Na całe chyba szczęście nigdy nie miałam jakiegoś wielkiego "ciśnienia" na posiadanie dzieci, mój partner na szczęście też. Co by jednak było, gdyby od tego (w moim mniemaniu) - [HISTORIA NR 26](https://historiekobiet.eu/historia-nr-26/) - Chciałam opisać swoją historię z tego roku. Początkiem czerwca dowiedziałam się, że zostanę mamą. To był najszczęśliwszy moment w moim życiu i nie brałam pod uwagę, że coś może się stać, nie mogłam doczekać się początku lutego. Podczas badań prenatalnych 26 lipca okazało się, że mój syn ma mega pęcherz wielkości 13 mm i wtedy - [HISTORIA NR 25](https://historiekobiet.eu/historia-nr-25/) - Mam 42 lata i przed sobą jeszcze kilka lat na zajście w ciążę. Z różnych powodów dopiero teraz mogę zrealizować swoje marzenia prokreacyjne. Zdaję sobie sprawę, że czas działa już na moją niekorzyść i jeżeli w Polsce przez ten czas nie będzie cywilizowanego prawa i cywilizowanej władzy, to być może trzeba będzie odłożyć swoje marzenia - [HISTORIA NR 24](https://historiekobiet.eu/historia-nr-24/) - Byłam w bardzo podobnej do Izabeli sytuacji. W 22tc trafiłam do szpitala z uwagi na małowodzie i wykryte w związku z nim wady letalne. Było to 28 października 2020 roku - wtedy kiedy przez Polskę przechodziły marsze niezgody na wyrok trybunału p. Przyłębskiej. Miałam szczęście, że trafiłam na czas, kiedy wyrok nie był jeszcze opublikowany. - [HISTORIA NR 23](https://historiekobiet.eu/historia-nr-35/) - Mam 35 lat i nie mam dzieci. Jestem z moim obecnym partnerem od 3 lat. Wcześniej byłam w związku 8 lat, który rozpadł się z powodu choroby psychicznej poprzedniego partnera. Kiedy poznałam mojego obecnego partnera, to pomyślałam sobie, że to „ten”. Wreszcie znalazłam człowieka, z którym chcę założyć rodzinę, który będzie dobrym ojcem dla naszych - [HISTORIA NR 22](https://historiekobiet.eu/historia-nr-22/) - Jestem kobietą, mam 35 lat, mieszkam w Polsce. Nie mam dzieci. Wiem, że gdybym chciała je jeszcze mieć, musiałabym się pospieszyć, bo zegar tyka, młodsza nie będę. Jednak nie w tym kraju. Po zeszłorocznym wyroku „trybunału” byłam wściekła. Po informacji o śmierci Pani Izabeli chciało mi się płakać. Wciąż jestem wściekła, ale i przerażona. Nie - [HISTORIA NR 20](https://historiekobiet.eu/historia-nr-20/) - Mam 38 lat. 4 miesiące temu poroniłam ciążę. Pierwszą, wymarzoną, ciążę z in vitro. Ciążę, która kosztowała mnie ogrom emocji, nerwów, nieprzespanych nocy, chujowego samopoczucia po olbrzymiej dawce hormonów. Podnoszę się powoli, ale ból pozostał. Mamy jeszcze dwa zarodki i za chuja nie wiem, co dalej robić! Mąż poprze każdą moją decyzję, bo to moje - [HISTORIA NR 17](https://historiekobiet.eu/historia-nr-17/) - Może nie tak wstrząsająca jak tych kobiet, które dziecko straciły lub były w ciąży z dzieckiem, którego nie chciały. Jednak trochę czuje się tak, jakbym dziecko straciła - nie fizycznie, ale psychicznie. Wielkimi krokami zbliżam się do 30. Wcześniej nigdy nie było czasu na dziecko. Studia, jedna, druga, trzecia praca. Jestem osobą, która wszystkie swoje - [HISTORIA NR 16](https://historiekobiet.eu/historia-nr-16/) - Nie miałam aborcji i nigdy nie byłam w ciąży. Mam 29 lat i od kiedy pamiętam zawsze chciałam mieć swój dom i rodzinę. Pomału zaczęłam realizować swoje marzenie. Miesiąc temu wyszłam za mąż za cudownego mężczyznę, a za kilka dni podpisujemy umowę na kupno wymarzonego mieszkania. Bardzo chciałam zostać mamą (co najmniej 2 dzieci), ale od roku - [HISTORIA NR 10](https://historiekobiet.eu/historia-nr-10/) - Piszę do Was, przysłuchując się ostatnim dyskusjom, które znów wracają przez tragiczną historię Izy. Od kilku dni biję się z myślami, bo z jednej strony mam ochotę wykrzyczeć moją historię, z drugiej strony nie chcę nikomu mówić. Zobaczyłam Wasze posty i przeczytałam inne historie, o których piszecie. Może więc to będzie dobre miejsce do podzielenia - [HISTORIA NR 11](https://historiekobiet.eu/historia-nr-11/) - Niedługo będę miała 21 urodziny. Jeszcze mam dużo czasu, aby zostać mamą, założyć rodzinę. Jednocześnie uświadamiam sobie, że w tym kraju to bardzo ryzykowne. Ponieważ: BOJĘ SIĘ, że moje dziecko mogłoby wychowywać się w tym chorym kraju. BOJE SIĘ, bo nikt nie liczy się z kobietą ani jej zdrowiem. Liczy się tylko płód. BOJĘ SIĘ, - [HISTORIA NR 9](https://historiekobiet.eu/historia-nr-9/) - Jestem mamą 5-letniego synka. Mam 39 lat. W normalnych warunkach pomyślałabym może o drugim dziecku. W obecnej sytuacji nie mam poczucia bezpieczeństwa, opieki i samostanowienia o sobie. W przypadku ciąży nie będę chciała jej donosić, nawet jak będzie wszytko ok. Mam listę namiarów w Czechach i Słowacji zapisaną w telefonie. Najgorsze jest to, że Polki - [HISTORIA NR 6](https://historiekobiet.eu/historia-nr-6/) - Właśnie mija miesiąc, od kiedy straciłam ciążę w jej piątym miesiącu. Przyczyna – poważna wada genetyczna, która jeszcze ponad rok temu byłaby powodem do terminacji ciąży (oczywiście wadę wykryliśmy, wykonując badania na własny koszt, niemały zresztą). Podczas konsylium lekarskiego w szpitalu oficjalnie poinformowano mnie o tym, że dziecko nie przeżyje, nawet jeśli ciąża zostanie donoszona - [HISTORIA NR 5](https://historiekobiet.eu/historia-nr-5/) - Właściwie moja historia jest krótka, nie byłam i na obecną chwilę, gdy to piszę, nie jestem w ciąży. Nie planuję jej, właściwie to nigdy nie chciałam mieć dzieci. Ta informacja wywołała wiele plotek w rodzinie, kiwań głowami. Taki mental, że kobieta ma chcieć być matką. Gdy jako dwudziestolatka trafiłam z silnymi miesiączkami do szpitala, lekarz - [HISTORIA NR 7](https://historiekobiet.eu/historia-nr-7/) - Dziękuję za całą pomoc, którą otrzymałam rok temu, kiedy terminowałam ciążę, od Was. Dzięki wsparciu jednej Pani wiedziałam krok po kroku co zrobić. Obecnie jestem w następnej ciąży i boję się chodzić do lekarza, choć wiem, że muszę. To, co przeżyłam rok temu, było piekłem, choć można było dokonywać aborcji, a teraz sobie nie wyobrażam. - [HISTORIA NR 8](https://historiekobiet.eu/historia-nr-8/) - W 2018 roku zaszłam w ciążę i wybrałam Szpital Bielański ze względu na profesora Dębskiego, stara pierworódka itd. Akurat byłam bezrobotna, zażądano ode mnie wyników beta HCG, przyniosłam je, zostałam wyśmiana i żartowano z mojego nazwiska, myśleli, że nie jestem Polką. Nie zapomnę, jak doszło do poronienia i jak zostałam potraktowana, roniąc literalnie na ich - [HISTORIA NR 15](https://historiekobiet.eu/historia-nr-15/) - Pod koniec 4. miesiąca zgłosiłam się do kliniki z strasznymi bólami. Na USG było widoczne niedorozwinięcie kończyny u jednego płodu. Lekarz powiedział „nic w tym takiego nie ma, przecież teraz takie protezy robią, i nie takie coś kobiety rodzą, u mnie była pacjentka, która rodziła 3 razy i dzieci w ogóle nie miały kończyn i - [HISTORIA NR 1](https://historiekobiet.eu/historia-nr-1/) - W roku 2016 zaszłam w zaplanowaną ciążę. Jestem matką trzech córek. Ze względu na ówczesny wiek (miałam 39 lat) zaproponowano mi badania prenatalne. Wyszły one tak sobie, aczkolwiek postanowiliśmy z mężem nie przerywać ciąży. Zaznaczam, że rok 2016 to jeszcze okres obowiązującego kompromisu aborcyjnego, aczkolwiek w mediach niosła się historia aborcji dziecka w warszawskim szpitalu, która - [HISTORIA NR 3](https://historiekobiet.eu/historia-nr-3/) - Mam na imię Gosia i mam 27 lat. Nie mam jeszcze dzieci, zwlekam, bo boję się wymyślonego przez chorych na głowę ludzi prawa aborcyjnego. W sumie to jestem przerażona tym, co się dzieje, i mam ataki paniki. Wiem, że wiadomość od jednej osoby nic nie zmieni, ale liczę, że macie takich na pozór „błahych” więcej. - [HISTORIA NR 13](https://historiekobiet.eu/historia-nr-13/) - Mam dwójkę dzieci. Cztery ciąże za mną. Już dwa lata temu gdy kwalifikowałam się do ustawowej terminacji bo prawo wtedy pozwalało, szpital robił problemy. Było odsyłanie, interwencja Federy i jakoś się udało. A dziś? Gdzie mam tak wysokie ryzyko powtórki, gdzie przy ciąży powinnam robić amniopunkcję, kto w ogóle odważy się na inwazyjne badania diagnostyczne ## Strony - [Strona główna](https://historiekobiet.eu/) - [O AKCJI](https://historiekobiet.eu/o-akcji/) - #HISTORIEKOBIET* pokazują, że kobiety w Polsce nie są otoczone opieką. Nie otrzymują empatii, którą powinny dostać. Każda osoba może decydować czy, kiedy i ile chce mieć dzieci – zapewnia to konstytucja. Jednak cyniczni politycy, którzy nazywają siebie „obrońcami życia i rodziny”, próbują odebrać nam to prawo. Zakazują aborcji i zmuszają do kontynuowania ciąży. Pozwalają na - [O FEDERZE](https://historiekobiet.eu/o-federze/) - Fundacja na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny FEDERA (daw. Federacja) to działająca od 1991 r. organizacja pozarządowa walcząca o sprawiedliwość reprodukcyjną. Powstała jako porozumienie pięciu organizacji – Ligii Kobiet Polskich, Polskiego Stowarzyszenia Feministycznego, Stowarzyszenia Pro Femina, Neutrum – Stowarzyszenia na rzecz Państwa Neutralnego Światopoglądowo oraz Stowarzyszenia Dziewcząt i Kobiet Chrześcijańskich Polska Y.W.C.A. od 1999 roku Federacja - [Prześlij historię](https://historiekobiet.eu/przeslij-historie/) - [Przeczytaj historie](https://historiekobiet.eu/przeczytaj-historie/) ## Kategorie - [Prawo antyaborcyjne](https://historiekobiet.eu/category/zakaz-aborcji/) - [Przemoc seksualna](https://historiekobiet.eu/category/przemoc-seksualna/) - [Opieka zdrowotna](https://historiekobiet.eu/category/opieka-zdrowotna/) - [Niechciana ciąża](https://historiekobiet.eu/category/zakaz-aborcji/niechciana-ciaza/) - [Wady płodu](https://historiekobiet.eu/category/zakaz-aborcji/wady-plodu/) - [Zagrożenie zdrowia i życia w ciaży](https://historiekobiet.eu/category/zakaz-aborcji/zagrozenie-zdrowia-i-zycia-w-ciazy/) - [Lęk przed ciążą](https://historiekobiet.eu/category/zakaz-aborcji/lek-przed-ciaza/) - [Ciąża z czynu zabronionego](https://historiekobiet.eu/category/zakaz-aborcji/ciaza-z-czynu-zabronionego/) - [Ginekologia](https://historiekobiet.eu/category/opieka-zdrowotna/ginekologia/) - [Położnictwo](https://historiekobiet.eu/category/opieka-zdrowotna/poloznictwo/) - [Inne](https://historiekobiet.eu/category/opieka-zdrowotna/inne/) ## Tagi - [aborcja farmakologiczna (domowa)](https://historiekobiet.eu/tag/aborcja-farmakologiczna/) - [gwałt](https://historiekobiet.eu/tag/gwalt/) - [szpital](https://historiekobiet.eu/tag/szpital/) - [#FEDERApomaga](https://historiekobiet.eu/tag/federa-pomaga/) - [zdrowie psychiczne](https://historiekobiet.eu/tag/zdrowie-psychiczne/) - [aborcja za granicą](https://historiekobiet.eu/tag/aborcja-za-granica/) - [obumarcie płodu](https://historiekobiet.eu/tag/obumarcie-plodu/) - [ciąża](https://historiekobiet.eu/tag/ciaza/) - [poronienie](https://historiekobiet.eu/tag/poronienie/) - [nieetyczne zachowanie personelu medycznego](https://historiekobiet.eu/tag/nieetyczne-zachowanie-personelu-medycznego/) - [aborcja](https://historiekobiet.eu/tag/aborcja/) - [sterylizacja](https://historiekobiet.eu/tag/sterylizacja/) - [przedwczesny poród](https://historiekobiet.eu/tag/przedwczesny-porod/) - [aborcja w szpitalu](https://historiekobiet.eu/tag/aborcja-w-szpitalu/) - [lęk przed porodem](https://historiekobiet.eu/tag/lek-przed-porodem/) - [antykoncepcja (awaryjna)](https://historiekobiet.eu/tag/antykoncepcja-awaryjna/) - [klauzula sumienia](https://historiekobiet.eu/tag/klauzula-sumienia/) - [poród](https://historiekobiet.eu/tag/porod/) - [neonatologia](https://historiekobiet.eu/tag/neonatologia/) - [endometrioza](https://historiekobiet.eu/tag/endometrioza/) - [badania prenatalne](https://historiekobiet.eu/tag/badania-prenatalne/)