HISTORIA NR 47

witajcie wojowniczki

tak,dokonałam aborcji w 1994 roku,czyli juz w tak zwanym kompromisie

zaszłam w nieplanowana i niechciana drugą ciążę

do tego mieszkanie z rodzicami na pokoju z kuchnia z męzem i 2 letnia córeczką,chciana ,wyczekana i kochana nad zycie

dlaczego? z tak zwanych przyczyn społeczno-materialnych

byłam bez pracy,bez mieszkania na łasce rodziców alkoholików

mąz pracował ale nie starczało na wszystko

i niespodzianka

kolejna ciąża

nie

nie chcielismy

mąż powiedzial do mnie tak

jaka decyzje podejmiesz taka uszanuję

ale pomyśl……

i miał rację

poszłam do lekarza o którym wiediałam,ze dokonuje aborcji

wizyta wieczorem

zadnych pytan

a w zasadzie jedno,,pewna jestes,,?

zdecydowana odpowiedz,,tak,,

masz tu recepte,wykup ten antybiotyk,bierz przez 3 dni i przyjdz do mnie 4 dnia

znów pózno wieczorna wizyta

mąz czekał w aucie

sam zabieg przebiegł szybko,bezbolesnie,sprawnie

cena?

ile możesz

zapłaciłam jakies smieszne grosze

juz nie pamietam bo to były jeszcze miliony na wypłaty

wiem,ze było to naprawde bardzo mało

po samym zabiegu rada lekarza,,gdybys dostała krwotoku natychmiast do mnie bez względu na porę,,zadnego szpitala ale nie przewiduję,bierz antybiotyk do końca

podziękowałam

wyszłam

krwotoku nie było

za miesiąc normalna miesiączka

czy załuje?

nie

czy mam wyrzuty sumienia?

nie

co poczułam?

ulgę

wychowałam jedna córkę

wykształciłam

nauczyłam ją zycia

samodzielnosci

wiary w siebie

powtórze

nie żałuję

to był 4 miesiąc

i najwazniejsze

płód był uszkodzony

urodziłabym potworka

czy byłabym go w stanie kochac?

pewnie tak

ale pewnie i nienawidziec

nie zaluję

dzis mam 50 lat

pozdrawiam

walczcie

Federa